Nagłówek Chata

niedziela, 3 maja 2015

Była sobie Stocznia Gdańska...


Sobota, piękna i słoneczna, wybieramy się na spacer do Stoczni Gdańskiej. Miejsce gdzie parę lat temu pracowało 15 tys ludzi, którzy wybudowali ponad 1000 w pełni wyposażonych statków pełnomorskich, m.in.: kontenerowców, statków pasażerskich i żaglowców.
Na teren stoczni nikt nie upoważniony nie miał wstępu, było biuro przepustek, wartownia.
A dziś jest dostępna dla wszystkich. Niektóre miejsca wygląda jak po katastrofie atomowej w Czarnobylu. Stare, zniszczone budynki, powybijane szyby, zardzewiałe wózki, żelastwo, kawałki prętów i kabli. Ludzi nie ma. Jakby wymarli. Zieleń żyje własnym życiem, wchodzi do opustoszałych hal i biur.
Przeszliśmy prawie cały teren, raz tylko wyszedł zaspany ochroniarz z pytaniem czego my tu szukamy, był trochę jak zjawa. Doszliśmy do miejsca, gdzie można było spotkać ludzi, była to nowa ulica Elektryków, zajmowana głównie przez artystów.
Na terenach postoczniowych rusza budowa Młodego Miasta, będą osiedla, centrum,knajpy,
a historia Stoczni Gdańskiej ukryta jest w Multimedialnym Europejskim Centrum Solidarności. Nie wiem dlaczego Polska jest krajem w którym się nic nie opłaca produkować, wszystko legło w gruzach...













Ulica Elektryków jest miejscem skupiającym w jednym miejscu artystów i muzyków. Wszystko to na świeżym powietrzu w otoczeniu historycznych stoczniowych budynków.







Miłego tygodnia

Magda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz