Nagłówek Chata

wtorek, 29 października 2013

Dynia

Teraz jest ten czas gdzie wszystkie dynie są podziwiane, oglądane, wycinane i malowane. Tak więc i ja pokazuje dynie, bez naruszania ich oryginalnej urody, oraz podaje przepis na krem z dynia, który cieszy się duża popularnością.







Krem z dyni, jeszcze go nie robiłam, ale jadłam i jest pyszny.

Skład:

500 g dyni hokkaido, nie musi być obrana, ale pokrojona w kostkę ok 2cm
1 cebula
1 ząbek czosnku
1 kawałek imbiru wielkości orzecha włoskiego
2 łyżki masła
800ml bulionu
250 ml śmietany kremówki
sol, pieprz Cayenne, trochę cynamonu i cukru brązowego

Oto jak należy go zrobić:

Na masełku podsmażamy cebulkę i czosnek, dodajemy pokrojony imbir i dynie i trochę podsmażamy. Po chwil dodajemy bulion i śmietanę. Gotujemy 20 min,lub do momentu gdy dynia będzie już miękka. Następnie miksujemy i dodajemy do smaku soli, cukru i odrobinę cynamonu. Można podawać go z uprażonymi na patelni (bez tłuszczu) orzechami włoskimi z małą ilością cukru pudru.

Smacznego

Magda


czwartek, 24 października 2013

Romantycznie i nostalgicznie...

....taki właśnie jest dom mojej koleżanki Pati i jej narzeczonego. Dom przeszedł gruntowny remont. Poprzednie wnętrza stały się przeszłością. Teraz jest oazą spokoju, ciepła i miejsca z którego naprawdę ciężko się wychodzi. Niestety nie dysponuję zdjęciami z przed rewolucji, która trwała kilka miesięcy i w której brałam bardzo zaangażowany udział duchowy. Pytałam się o każdy kupiony mebel, listwy, czy inne dodatki. Interesowało mnie wszystko, podejrzewam że Pati miała już dosyć tych moich trudnych pytań ;-) Ale efekt końcowy jest piorunujący. Miałam przyjemność gościć w ich domu kilka dni temu, zachwycałam się wszystkim jest naprawdę super. Była też doskonała okazja do tego, żeby nasze pieski się poznały i polubiły. Cel został osiągnięty, co widać na zdjęciach.

Ale na początku zapraszam do salonu, który jest podzielony na część jadalną i część wypoczynkową-telewizyjną. W części jadalnej jest duży,masywny stół,wygodne krzesła i dwie duże masywne lampy, które dają łagodne światło. Są eleganckie i podkreślają urodę wnętrza.
W części wypoczynkowej są kanapy serii Ektorp, co wiadomo nie od dzisiaj że są wygodne. Na oknach wiszą rolety i zasłony. Powieszone zostały około 30 cm nad oknem, co daje efekt podwyższonego sufitu, przez co pomieszczenie wydaje się wyższe niż jest w rzeczywistości. Pomysł super!!!








Kuchnia urządzona jest w stylu skandynawskim, jest jasna, przestrzenna, a białe kafle jak w paryskim metrze, dają dużo klimatu. Meble mają oryginalny układ, zamiast tradycyjnych szafek są kosze i półki na talerze. Zegar, roleta i inne dodatki tworzą piękną całość.





A to nasze szczęśliwe psy Granda i Teodor, chyba się polubiły ;-)





Było cudnie!!!

Magda

poniedziałek, 21 października 2013

Skandynawskie inspiracje

Zapraszam na spacer po skandynawskim apartamencie, w bardzo wyszukanej formie. Mieszkanie znajduje się w kamienicy z 1906 roku, ma cztery przestronne pokoje i ogromną kuchnię,która podoba mi się najbardziej. Całe mieszkanie zdobione jest sztukaterią,co daje taki trochę królewski nastrój.




Wysokość pomieszczeń jest uderzające i te ogromne okna, budzą we mnie zachwyt, uwielbiam takie klimaty.





Garderoba jak Carrie Bradshaw z filmu "Sex w wielkim mieście"


Wzorzysta tapeta w tym wnętrzu dodaje elegancji, a nawet szyku.


Moje ulubione, wysokie listwy przypodłogowe.





Pięknie, prawda ;-)

Źródło: www.alvhemmakleri.se/

Pozdrawiam

Magda


wtorek, 8 października 2013

Taki tam spokojny dzień...

....Myślę o minionej niedzieli, którą spędziliśmy bardzo spokojnie, bez żadnego pośpiechu, powiedziałabym, że nawet leniwie. Takie dni bardzo mi odpowiadają. Pojechaliśmy nad morze z naszym wariatem Teodorem, który jest już z nami równo miesiąc. Matko!!!!to był szalony miesiąc. Dom stoi, ale są straty, drzwi i ściany podrapane, futryna obgryziona. Na początku troszkę się wkurzałam, ale teraz tak myślę, że jest to świetny pretekst do remontu domu, oczywiście jak Tedi podrośnie.
No tak, to był jego pierwszy w życiu tak długi spacer, najpierw grzecznie chodził na smyczy i wszystkiego się bał, ale to trwało naprawdę bardzo krótko. Jak zobaczył morze,plażę i odkrył że można łatwo kopać doły to był w swoim żywiole.Cieszył się całym sobą i w tym wszystkim towarzyszył mu Henryś. Kopali, ganiali, aż ze zmęczenia padli.






Po szaleństwach plażowych, w ramach niedzielnego obżarstwa, upichciłam pyszne, herbatnikowe trufle




Przepis jest wyjątkowo prosty, do ich zrobienia potrzebujemy:

6 paczek herbatników
1 serek mascarpone
pół łyżeczki cukru wanilinowego
1 mleczna czekolada roztopiona w kąpieli wodnej
2 gorzkie czekolady
2 łyżeczki oleju

Przygotowanie:

Ciasteczka kruszymy. Pokruszone wrzucamy do miski. Dodajmy ser mascarpone, cukier wanilinowy oraz roztopioną czekoladę. Całość mieszamy łyżką lub mikserem. Tak przygotowaną masę wykładamy na blat i ugniatamy w celu pomieszania wszystkich składników ze sobą. Następnie wkładamy do lodówki na 15 minut.
W osobnej misce rozpuszczamy dwie gorzkie czekolady w kąpieli wodnej. Przelewamy do szklanki i wlewamy 2 łyżeczki oleju.

Masę czekoladową wyciągamy z lodówki. Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego, wkładamy je do roztopionej czekolady (najlepiej zrobić to widelcem) i nakładamy na talerz wyłożony pergaminem. Gdy czekolada jeszcze nie zastygła można udekorować zrobione trufle. Tak zrobione trufle wkładamy do lodówki na godzinę. Następnie wyjmujemy i mozemy włożyć je do papilotek, u mnie w chwili robienia były niedostępne ;-)


Smacznego!!!

Pozdrawiam

Magda