Nagłówek Chata

sobota, 28 września 2013

Jesień nadeszła....

....Dzisiaj pierwszy raz ją odczułam. Zdecydowanie nie jest to moja ulubiona pora roku. Wiecznie ciemno,pochmurno, siąpiący deszcz, zimny wiatr i cały czas towarzyszący temu katar i kaszel. Ale są tez plusy jesieni, pięknie nasycone kolory, które zdecydowanie nastrajają ogrzewająco.
Ogród zmienia się z dnia na dzień. Zbieram ostatnie maliny żeby ich smak i zapach zawekować w słoiczkach na zimę do deserów, czy herbaty. Są pyszne! Mam już 23 słoiczki. Dynia tez już jest dojrzała. Pewnie będzie nas straszyć na halloween. W tym roku urosła tylko jedna, ale za to bardzo dorodna.
Tegoroczna jesień jest dla nas wyjątkowa fajna, ponieważ w naszym domu pojawiła się magia psiego ogona, czyli piesek Jack Russell terrier, który ma na imię Teodor. Jest z nami od trzech tygodni i jest to najbardziej szalony okres w historii naszego domu. Tedi, ma w chwili obecnej 2,5 miesiąca, jest największym lejkiem, gryzoniem i bąkaczem. Ale pomijając te mało przyjemne cechy Tediego, jest naprawdę super psem. Wiecznie się cieszy, macha tym swoim białym ogonem i towarzyszy nam wszędzie, taki nasz mały przyjaciel z wielkimi łatkami, wielkim sercem i mokrym nosem.
A oto on, nasz tygrys, Teodor, prawda,że jest piękny ;-)







oj tu wyglądam już na takiego dorosłego ;-)



A tu nasz malinowy zagajnik:



gotowe, malinowe przetwory:



i Pani dynia która czeka na halloween:


Ściskam

Magda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz