Nagłówek Chata

środa, 31 lipca 2013

Miętowe szaleństwo

Ogarnął mnie miętowy szał, aż się boję. Najchętniej większość mebli, myślę tu o drewnianym łóżku w sypialni, czy tez komodzie i ramkach pomalowałabym wszystko na miętowo. Ale takiej odwagi jeszcze nie mam więc zaczęłam od kupna dużej puszki farby o nazwie "Miętowy groszek" i na razie na nią patrzę i zastanawiam się po co mi taka duża. Taka ilością mogłabym wymalować pół miasta, ale nic może się przyda ;-) Na dana chwilę szukam inspiracji i natchnienia do pracy, jak już coś wykrzesam to oczywiście się pochwalę. Znalazłam kilka fajnych fotek gdzie mięta we wnętrzach pęknie się prezentuje.











Żródło:

hearthandmade.co.uk
christinebauer.com

wtorek, 23 lipca 2013

Piękne filmowe wnętrza w "Lepiej póżno niż póżniej"

Kilka dni temu po raz "enty" obejrzałam komedię romantyczną "Lepiej późno niż później"(ang. Something's Gotta Give) z Jackiem Nicholsonem i Diane Keaton. Film powstał 10 lat temu, ale oglądając te piękne i jakże aktualne wnętrza, aż trudno uwierzyć, że ma on tyle lat.
Fabuła filmu jest łatwa, lekka i przyjemna. Harry Sanborn (Jack Nicholson) prowadzi wygodne i szczęśliwe życie, romansując z dość dużo młodszymi od niego partnerkami. Podczas jednego z takich romantycznych weekendów z młodziutką Marin (Amanda Pett), Harry dostaje ataku serca i trafia do szpitala, następnie na kilka dni musi zostać w domu na plaży matki Marin, Eriki (Diane Keaton). I właśnie w tym pięknym domu rozgrywa się całą akcja filmu.

Domek na plaży z zewnątrz wygląda tak..


Salon, cały w odcieniach bieli i z pięknym stojącym zegarem Mora, w którym jestem zakochana od lat








Jadalnia




Sypialnia



I kuchnia z moimi ulubionymi białymi kaflami ;-)



A ten taras z basenem to normalnie zapiera dech w piersiach, jest totalnie przecudny ;-)



Zdjęcia są ze strony:cotedetexas.blogspot.com


środa, 17 lipca 2013

Wakacje.......


Halo, halo witam po wakacyjnie ;-)
Refleksja z wakacji jaka przyszła mi do głowy jest jedna, nie należy nic planować jak się jedzie z małym dzieckiem. Miały być baseny, termy, jaskinie, Wiedeń, a było zapalenie gardła, temperatura i kaszel przypominający przesuwanie mebli u naszej Świnki Chudzinki. Ale jak na zaistniałe warunki zdrowotne udało nam się spędzić całkiem miły tydzień i całkiem sporo zobaczyć.
Na wakacje wybraliśmy się w Góry Stołowe, a konkretnie do Kudowy Zdrój. Jest to małe miasteczko otoczone górami, szlakami i licznymi pijalniami wód jak przystało na uzdrowisko. W Kudowie mieszkaliśmy w bardzo miłym hotelu, który przed wojną był szpitalem dla niemieckich oficerów wojskowych, później były w nim koszary, a następnie wykupił go prywatny inwestor i stworzył bardzo klimatyczny hotel o nazwie Amalia. Miejsce to jest na tyle fajne, że w niewielkich odległościach jest bardzo dużo ciekawych miejsc które można zwiedzić.Nam nie udało się zobaczyć wszystkich, ale Błędne Skały, Wrocław, Pragę i zoo safari w Dvůr Králové mamy zaliczone ;-)


Hotel Amalia








Praha









Błędne skały






Zoo Safari